sobota, 2 lutego 2013

Epilog.




Ale spotkałem ją i to właśnie uczyniło moje obecne życie takim dziwnym.
Zakochałem się w niej, gdy byliśmy razem, lecz pokochałem ją jeszcze bardziej
w latach, gdy dzieliły nas tysiące kilometrów.




               Wiedziałeś, że te wspomnienia sprawiają Ci ból. Lecz dlaczego pierwszą osobą, o której pomyślałeś była właśnie ona? Światło przedzierające się przez Twoją powiekę było koszmarnie jaskrawe. Paliło Cię w środku. Otumaniony powoli zaczynałeś odbierać dźwięki i kojarzyć fakty. Mozolnie otworzyłeś jedno oko, a potem z trudem drugie.
            -Mamy go. – Usłyszałeś donośny głos mężczyzny około czterdziestki. – Mamy go. – Powtórzył radośniej. A wtedy poczułeś, że coś Twoją głowę rozwala od środka. Ból był zbyt duży. Próbowałeś odzyskać panowanie nad ręką i lekko ją ścisnąłeś. A wtedy poczułeś, że do żyły masz podpiętą kroplówkę i zauważyłeś w prześwitującym woreczku szkarłatną krew. Zrobiło Ci się słabo i zemdlałeś. Wielka czarna pustka.

               Przekręciłeś klucz i lekko pchnąłeś drzwi. Z bagażami pomógł Ci Piotrek. Denerwowała Cię twoja niemoc i te kule, których musiałeś się podpierać. Jednak za każdym razem, gdy próbowałeś poruszyć nogą przeszywał Cię ostry ból i słyszałeś karcące słowa przyjaciela.
            -Bartek uspokoiłbyś się! – Cichy człapał do Twojego salonu i pomógł Ci z dojściem do sypialni. Torbę położył obok wielkiej sosnowej szafy i obiecał, że wieczorem także wpadnie. Pokiwałeś tylko z obojętnością głową i opadłeś na miękki materac łóżka.
            -To żeś się załatwił Kurek, to żeś się załatwił. – Powiedziałeś i zamknąłeś oczy. A w czerni pojawiła się ona i wszystkie momenty, które przeżyliście razem.

   Usłyszałeś dźwięk otwieranych drzwi. Z radością zobaczyłeś, jak Kuba wchodzi do domu. Od wypadku samochodowego minęły dwa lata. Mozolnie oswajałeś się z tym, że go jej już nie ma. Zginęła, przez Ciebie.
            -Tata to był tylko nieszczęśliwy wypadek. – opowiedział Jakub, gdy w oczach miałeś łzy.
Przytuliłeś go mocno. Tak bardzo przypominał ją. Nie mogłeś nic zrobić. Kilka dni po wypadku, był pogrzeb, na którym byli przy Tobie przyjaciele. Był też jej brat. Pierwszy raz widziałeś go w takim stanie. Nie mogłeś się powstrzymać i gdy każdy złożył swoje kondolencje, gdy Kuba siedział w krzyśkowym samochodzie zostałeś sam przy ciemnym, granitowym grobie. Złote literki układały się w całość. Płakałeś.
   Wspominałeś każdy jej gest, każdy uśmiech, każde słowo. Wciąż ją kochałeś.


Koniec.



To już jest koniec. Tej historii, tego bloga, tego opowiadania. Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna, za to, że to wasze słowo dawały mi natchnienie, że wasze odwiedziny, komentarze dawały sens pisania. Dziękuję!

Proszę na koniec, aby wszyscy, co śledzili, czytali, przeżywali tą historię zostawili mały ślad po sobie. To na prawdę jest cudowne uczucie, jeżeli czytasz komentarze osób, które razem z Tobą przeżywały to wszystko. 

Zapraszam przy okazji na seksualne pragnienie, gdzie ruszamy z opowiadaniem o Cristianie Savanim: SEKSUALNE PRAGNIENIE.